|
|
Ksiega
Linki
Inne mamy
_________________ Ania Mama Alka ciąża i nowy Człowiek z humorem 100% - nie tylko o ciąży i dzieciach mini forum lisa
Archiwum
2007 styczeń 2006 maj kwiecień 2005 sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty
blog.pl
tu mozesz do mnie napisac maila
|
|
duzy chłopiec- fotka
Fotka
czytam te notki o ciąży.... a on już taaaaki duży. I gada non stop. Ale ślicznie :-)
2007-01-02 17:09:55
skomentuj (2)
mały update
tak czytam bloga koleżanki, która jest w ciąży i tak mi się oczki szklą i tak mi się ckli :-)
No, ale decyzja na 90% że to już koniec w moim przypadku. Stara jestem, cały czas mam jakies problemy po ostatniej ciąży. Lekarz mówi, że kolejny poród to i może 'wypluć' macicę z pęchęrzem i diabli wiedzą co jeszcze. Nie ma co.
Zresztą ciężko mi znaleźć czas dla dwójki, a co dopiero dla trzeciego? Wieczorny proces czytania książeczek i usypiania trwa już ponad godzinę, bo najpierw młody potem jego duża siostra.
Jak oboje chcą coś na raz i się drą to tracę nerwy. Nie dałabym rady znów kilka miesięcy nieprzespanych nocy i ten cały stres.
W dodatku teraz niebawem czeka mnie zmiana pracy, nie bardzo można zacząć od ciąży. No ogólnie wszystkie argumenty są na nie.
Więc pakuje wszystkie śliczne małe ubranka i zabawki dla koleżnki popłakując nad moimi nigdy nie poczętymi dziećmi....
nie dziwię się , że faceci nie rozumieją kobiet. Ja sama siebie też czasem nie potrafię zrozumieć
2006-05-25 15:51:23
skomentuj (2)
jak ten czas leci
czytam notki robione nie tak dawno, o ciąży, pierwszym żąbku.... A teraz żabków cala buzia. Mały chłopczyk dokładnie wie czego chce, umie to powiedzieć ( nie zawsze wyraźnie, ale wiadomo o co chodzi), ma swoje zdanie i jest najfajniejszym chłopczykiem pod słońcem. Jeszcze na szczęście daje się przytulać i wycałowywać do woli. Korzystam, bo wiem że ten czas nie trwa wiecznie. Teraz ja trzymam mu siusiaka, gdy uczę go robić siusiu, a zanim się obejrzę obca dziewczyna będzie go trzymać w całkiem innym celu, a ja będę się przejmować.
Czas ucieka za szybko, zdecydowanie. Chciałoby się znów takie malutkie, słodkie, niewinne... Ale już chyba nie będzie kolejnych. Kolejna ciąża, kolejna deformacja ciała, problemy zdrowotne, ryzyko straty pracy, lenistwo, sczególnie jeśli pomyślę o zarwanych nocach.... Już chyba za stara i za wygodna jestem na to wszystko. A czas leci nieubłaganie.
No, ale mam dwójkę wspaniałych, zdrowych dzieci, więc chyba nie ma co narzekać. Niech tylko dalej się tak chowają.
2006-04-26 01:14:30
skomentuj (1)
nasz maluch ma już ponad 13 miesięcy
Jest na kolejnym etapie rozwoju. Ku mojemu zachwytowi mówi już sporo słów. Niektóre tylko brzmią podobnie do oryginału, ale zawsze tak samo w określeniu do danego przedmiotu, więc są to słowa. Nasz Maluch nazwał swoją siostrę Doda. Mamy ubaw, że Doda Elektroda. Na nianię Hanię mówi Nania (praktycznie sobie to połączył). Najbardziej podoba mi się jak mówi kaczka i skarpety. Nie da się słuchac tego bez uśmiechu na twarzy. Do tego wie że piesek to łał,łał, kotek mau, krówka muuuu a kaczka twa, twa. Chodzi pięknie i włazi gdzie się da. No i powoli wychodzi coraz więcej blond włosków.
Sąsiadka dwa domy dalej parę tygodni temu urodziła synka i nazwali go też Oskar. Teraz nasz synek jest duży Oksar a tamten mały. Ale dla mnie nasz jest maleńki :-) W sumie to młodsze dzieci go przerosły. Nadal nosi ubranka na 74 i część na 80, a bratanek 4 m-ce młodszy nosi już na 86. Ale się nie przejmuję ani trochę. Jest zdrowy, super się rozwija i jest wesoły. Z płaczącego , nękanego kolkami dzidziusia wyrósł nam wiecznie uśmiechnięty chłopczyk. Nasłodszy na świecie rzecz jasna.
2005-08-25 10:12:23
skomentuj (2)
Roczek
Mój synek kończy dziś roczek. Strasznie szybko to zleciało. Niestety jest trochę marudny i nie wiem czy jakaś choroba go rozbiera czy idą kolejne ząbki. A ząbków mamy już 6 - 2 na dole i 4 u góry. Mały chłopczyk ma swoje zdanie (protest wyraża całą siła małych płuc :-), chodzi trochę się chwiejąc, urosło mu trochę więcej blond włosków, mówi parę prostych słów. Jak coś chce mówi ‘da’. Na tatę mówi ‘tata’ a na jedzenie zamiast ‘am’ jak go uczyłam to ‘mamam’ , ‘Mama’ pojawia się rzadko, ale jest. Jest też słodkie ‘ne ne ne’ jak coś nie chce, albo wie, że czegoś nie wolno. No i oczywiście dużo uśmiechów. Bardzo pogodne z niego dziecko i bardzo ciekawskie. Wchodzi wszędzie gdzie się da, wspina się, wszystko bierze do buzi i rączek. Trzeba bardzo pilnować kwiatów, kabli, rzeczy na stole i wszystkiego, co tylko może być niebezpieczne. Ktoś z czytelników radził kojec. Mamy takowy , ale nasza pociecha traktuje umieszczenie w kojcu jako wielką karę, drze się i płacze przeraźliwie jakbyśmy go torturowali. Charakterny jest :-))
Dwa tygodnie temu złapała mnie okropna angina. Lekarka powiedziała, że muszę wziąć antybiotyk i do tego silne przeciwbólowe, bo nie wyzdrowieje. A to oznaczało odstawienie od cycka. 2 noce i dwa dni były straszne, bardzo płakał, rzucał się na mnie, gdy tylko mnie widział. Teraz już jest lepiej, ale odmówił picia jakiegokolwiek innego mleka. Próbowaliśmy nestle, bebiko, humane, itp. , z butelki, z kubeczka, łyżeczką... Na głodnego, razem z siostrą... i nic. Nie chce i koniec. Na szczęście je raz dziennie kaszkę i bardzo lubi jogurty. Potrafi zjeść ze 4 danonki dziennie. Niebawem idę z nim do lekarza, więc zobaczymy czy to wystarczy.
Razem z karmieniem piersią przestał jeść w nocy. Budzi się jeszcze ze 2-3 razy, ale wystarczy mu dać smoczka i pogłaskać, a jak jest upał to dać się napić wody i śpi dalej. Myślę, że powoli przestanie się całkiem budzić i wtedy będzie mógł się ‘wyprowadzić’ do swojego pokoju.
Ja odstawianie od piersi przechodzę nadal. Strasznie mi żal tych chwil (i dużego biustu), tego przytulania, bliskości. Zdaję sobie sprawę, że roczne dziecko już nie potrzebuje cycka i że w sumie daje mi to więcej swobody, ale gdzieś tam w dołku ściska. Mój synek już nie jest mała dzidzią. Już jest chłopczykiem. Zaraz będzie chłopcem, nastolatkiem… W takich momentach strasznie zachciewa mi się kolejnego dziecka :-)
Poza tym rodzeństwo rozumie się doskonale. Coraz więcej się bawią , a co za tym idzie sprzeczają. Ona mu zabiera coś, on się drze i ja gryzie, albo ciągnie za włosy. Ona go wozi autkiem, on cieszy się jak gwizdek. On gdzieś chce wleźć, ona go wynosi. Ubaw z nich niesamowity.
A dziś będzie dmuchanie pierwszej świeczki. Mam nadzieję tylko, że dzieciak mi się nie rozchorują.
2005-07-13 13:04:43
skomentuj (5)
kopa czasu minęła
nawet nie wiem od czego zacząć notkę. Może od update umiejętności naszego chłopczyka. Coraz lepiej wychodzi mu chodzenie. Bez trzymanki udaje mu się pare kroków , ale coraz częściej. Przy meblach i innych rzeczach idzie mu super. Mówi trochę słów, a raczej nazywa sporo rzeczy po swojemu, np. piesek to 'łał łał' itp. Ząbki są 2 na dole i dwa na górze. Ale na górze dziwnie jakoś wyszły dwójki! Nie spotkałam jeszcze dziecka, któremu wyszły dwójki przed jedynkami.
Nowa opiekunka kończy właśnie okres próbny. Nie można się oprzeć porównywaniu jej z poprzednią. No i będziemy z niej rezygnować. Mam jeszcze dwi kandydatki. Widzimy się z nimi na dzień próby w przyszłym tygodniu. Zobaczymy jak to będzie.
Poza tym praca i rodzina trzymają mnie w napięciu od rana do nocy :-) Od około tygodnia nasz maluch wstaje ok. szóstej rano. Za nic nie chce zasnąć, nawet już stara metoda czyli cycuś też nie działa. Oczywiście nie chce siedzieć w swoim łóżeczku, leżeć ze mną też nie, tylko chodzić i szukać ciekawych rzeczy w sypialni. Niestety nie bardzo moge go puścić bo to radiobudzik fruwa, to lampka nocna... Trzeba więc wstać, żeby sypialnia nie została zdemolowana. Dziś, zeby nie budzić reszty poszliśmy na rower przed siódmą rano. Zdążyłam jeszcze zjeść śniadanie, przebrać się, zrobić makijaż. Co prawda trochę spóźniłam się do pracy, ale pobyłam z dzieckiem przez dwie godziny rano.
Poza tym jutro ostatni dzień w pracy ! Jedziemy na ktróki urlop. Dzieci potrzebują pobyć z matką :-)
2005-06-21 15:47:28
skomentuj (4)
pierwszy ząbek
Pojawił się 30 kwietnia, a drugi już 2 maja. Teraz widać już je jak się śmieje. Pukanie łyżeczką w ząbki wzbudza wielką radość. Kolejny etap w życiu małego człowieka. Miałam teraz tydzień wolnego, żeby się nacieszyć tą ciągle uśmiechniętą buźką. W tym tygodniu opanowaliśmy robienie ‘pa pa’.
Niestety nasza opiekunka zrezygnowała w tym tygodniu. Cały czas była zarejestrowana w urzędzie pracy jako bezrobotna bez prawa do zasiłku. Urząd wysłał ją na kurs trwający 1,5 m-ca. Wybrała kurs. Szkoda wielka, bo nam bardzo pasowała i dzieci też ją bardzo polubiły.
Siedzę i spisuję osoby z ogłoszeń i niania.pl. Mam nadzieję, że niebawem kogoś znajdziemy.
Przez to, że nie ma opiekunki, która pomagała też przy prasowaniu, mam jeszcze mniej czasu dla siebie. O blogach nie wspominając. Samo życie…
2005-05-08 23:51:01
skomentuj (7)
--- - design by Michelle -
|
|