![]() archiwum jak ten czas leci | wróć; |
jak ten czas leciczytam notki robione nie tak dawno, o ciąży, pierwszym żąbku.... A teraz żabków cala buzia. Mały chłopczyk dokładnie wie czego chce, umie to powiedzieć ( nie zawsze wyraźnie, ale wiadomo o co chodzi), ma swoje zdanie i jest najfajniejszym chłopczykiem pod słońcem. Jeszcze na szczęście daje się przytulać i wycałowywać do woli. Korzystam, bo wiem że ten czas nie trwa wiecznie. Teraz ja trzymam mu siusiaka, gdy uczę go robić siusiu, a zanim się obejrzę obca dziewczyna będzie go trzymać w całkiem innym celu, a ja będę się przejmować. Czas ucieka za szybko, zdecydowanie. Chciałoby się znów takie malutkie, słodkie, niewinne... Ale już chyba nie będzie kolejnych. Kolejna ciąża, kolejna deformacja ciała, problemy zdrowotne, ryzyko straty pracy, lenistwo, sczególnie jeśli pomyślę o zarwanych nocach.... Już chyba za stara i za wygodna jestem na to wszystko. A czas leci nieubłaganie. No, ale mam dwójkę wspaniałych, zdrowych dzieci, więc chyba nie ma co narzekać. Niech tylko dalej się tak chowają. 2006-04-26 01:14:30 skomentuj (1) |